Próbnik Auel

Temat: kot czy pies albo nic?
Ja niestety mam przykre doświadczenia z psem. Mieliśmy owczarka podhalańskiego,
chowanego od małego. Niestety około roku pies był bardzo agresywny do dzieci.
Raz skończyło się szpitalem. POza tym pies był agresywny do wszystkich oprócz
nas, niestety. Jak przychodzili goście, to kaganiec i jeszcze na smyczy
trzymałam, aby nikt bliżej nie podchodził. Był to dla mnie ogromny stres, tak
dyuzy ze juz więcej nie chcę mieć psa.
Nasza sunia chodziła na psie przedszkole, ale juz tam była inna niz wszystkie
psy, inne się bawiły ona tylko siedziała.
Potem chodziłam z nia na kursy. To nic nie pomogło. POmaga to jedynie wyszkolic
psa grzecznego, łagodnego, nauczyc siadać, leżeć iść przy nodze. Ale jak ja
miałam poważne problemy to nie umiano mi pomóc. Kazano rzucać w sytuacjach
groźnych łańcuszkiem, potem sugerowano porażanie prądem. Szukałam innej pomocy.
Mieszkam w Gdańsku, dużym mieście, ale nie ma tu nikogo kto mógłby w takim
przypadku pomóc. W innych miejscach są, bowiem bywąłam często na forum o
szkoleniu psów metoda pozytywną. Jednak przy małym dziecku pies wykazujący
choćby najmniejsze oznaki agresji jest dla mnei nie do przyjęcia. A do tego
mieliśmy wielkiego psa, który mógłby być tym bardziej bardzo niebezpieczny.
Był problem co z psem zrobić, schronisko nie chciało przyjąć, uspic nie mogłam
bo ugryzł sasiada i musieliśmy czekać.
Napisałam wiele ogłoszeń i tylko jedna osoba zdecydowła sie ja wziąć.
Teraz mam rybki i świnki morskei i jest nam dobrze.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16714,89539607,89539607,kot_czy_pies_albo_nic_.html



Temat: Trudny wybór -rasa psa
przy wymaganach jakie stawiasz psiakowi proponuję ktoregos z owczarkow, jeżeli nie niemiecki (pisałaś że odpada) to np owczarek podhalański, szwajcarski pies pasterski, mają długą sierść więc mogą czasem spac w budzie, są opiekuńcze w stosunku do dzieci i popilnują domu, łatwe w szkoleniu

pozdrawiam
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12268,96557483,96557483,Trudny_wybor_rasa_psa.html


Temat: Trudny wybór -rasa psa
Pies już w domu:)
Dziękuję wszystkim za rady i donosze wszem i wobec ,ze pies juz
wybrany i od kilku dni w domu.Suczka Zuza owczarek
podhalański ,przeszłam pomyślną weryfikację u hodowcy i od kilku dni
latam -weterynarz,sklep zoolgiczny i z psiną na dwor (czynimy
postępy,trening czystości przebiega pomyslnie Zuza drapie w drzwi;) )
Zuza ma 10 tygodni,waga 9,5 kg,wybredna strasznie probuje juz 4
rodzaj chrupek,na kota nie zwraca uwagi -chodz ten nie omieszkał
strzelić ja po pysku.Zgiełk podczas spacerów ją stresuje ,najlepiej
czuje sie na placu budowy skaczac po blocie.Czekam na szkolenie -
pierwszy problem z którym walczymy to szczypanie i wlażenie do łozka-
kupiłam klikacza???tak to się chyba nazywa jest lepiej.Uff
namarudziłam wam;)Jeszcze raz dziekuje wszystkim za zainteresowanie.

Ps.A mówilam ,że śliczna ta nasza sunia-oczy ma takie dziwne szaro
zielone-bardziej kocie niz ma nasz kocur
Pozdrawiam Renata
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12268,96557483,96557483,Trudny_wybor_rasa_psa.html


Temat: Kiedy zapisać pieska na szkolenie?
Kiedy zapisać pieska na szkolenie?
Jestem od kilku dni szczęśliwą posiadaczką trzy miesiącznego Owczarka
Podhalańskiego. Piesek jest bardzo pojętny, szybko się uczy (nauka chodzenia
na smyczy zajęła mu tyle co przejście pierwszych 50 metrów - dalej już piesek
bardzo ładnie szedł przy nodze, reagując na najdrobniejsze pociągnięcia
smyczą i tak już mu pozostało) dlatego chciałam go zapisać na szkolenie (sama
nie mam dostatecznej wiedzy). I tutej mam pytanie: kiedy najlepiej zapisać
pieska na szkółki? Jaką szkółkę polecacie (Warszawa)? Jakie są ceny?

Debra
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,128,7285939,7285939,Kiedy_zapisac_pieska_na_szkolenie_.html


Temat: Kiedy zapisać pieska na szkolenie?
Gość portalu: debra napisał(a):

> Jestem od kilku dni szczęśliwą posiadaczką trzy miesiącznego Owczarka
> Podhalańskiego. Piesek jest bardzo pojętny, szybko się uczy (nauka chodzenia
> na smyczy zajęła mu tyle co przejście pierwszych 50 metrów - dalej już piesek
> bardzo ładnie szedł przy nodze, reagując na najdrobniejsze pociągnięcia
> smyczą i tak już mu pozostało) dlatego chciałam go zapisać na szkolenie (sama
> nie mam dostatecznej wiedzy). I tutej mam pytanie: kiedy najlepiej zapisać
> pieska na szkółki? Jaką szkółkę polecacie (Warszawa)? Jakie są ceny?
>
>
Ja swojego wzialem do szkoly szczeniakow gdy mial 3 miesiace.
Przyjmuja od 8 tygodni, ale lepiej jak jest po glownych szczepieniach.
To nie jest cwiczenie jako takie. Taki luz. Przedewszystkim socjalizacja malego
pieska. Takie porzadne cwiczenie sie zaczyna od chyba od 6 miesiecy.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,128,7285939,7285939,Kiedy_zapisac_pieska_na_szkolenie_.html


Temat: Chcemy kupić psa ;-) doradzcie proszę...
- dalmatyńczyka miałam, gdy byłam nastolatką-odradzam, to mądre psy, mądre na
tyle, że robią to co chcą, czego nie chcą udaja, że nie rozumieją.Poza tym
rozrabiaki i psotniki, dla dzieci zdecydowanie odradzam
- owczarka niemieckiego nie polecam również, potrzebna mu żelazna ręka, dobre
szkolenie, poza tym mam uraz z dzieciństwa, bo mnie ugryzł, mój własny owczarek
oczywiście, nie pamiętam, co mu zrobiłam, że się tak odwdzięczył ( miałam ok 5
lat) ale jednak to zrobił
- z bokserem wychowywałam się właśnie do 5 - go roku życia, ja tego nie
pamiętam dokładnie, ale znam opowieści o tym jak babcia wychodziła do sklepu
obok, zostawiajac mnie pod opieką bokserki, która, gdy tylko oddalałam się z
kocyka, brała mnie w zęby za śpiochy i usadzała na miejscu, poza tym nikomu nie
dała się zbliżyć, nikomu obcemu oczywiście, nazywali ja zresztą wszyscy NINIA,
odkąd się urodziłam
-no i pies ostatni, wybrany dla teściów, do których moje dziecko i drugi ich
wnuk przyjeżdzają często, wybrany po długich studiowaniach stron o psach,
czytaniu o cechach poszczególnych ras, niestety wydaje mi się, ze raczej nadaje
się do domu, niż do bloku, ale jest IDEAŁEM dla dzieci, to : WODOŁAZ (inaczej
Nowofundland), wielki ciemny pies z niesamowicie groźnym wyglądem, urodzony
opiekun dzieci, KONPLETNIE pozbawiony agresji, po 6 miesiacach widzę, że to był
super wybór! podobne cechy, wspaniałego opiekuna miał również owczarek
podhalański, ale to również raczej domowy niż blokowy pies
-
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,582,18077238,18077238,Chcemy_kupic_psa_doradzcie_prosze_.html


Temat: Pilnuj psa, bo cię ukarzą
A czy WY WASZE DZIECI PROWADZICIE NA SMYCZY???!! TO ludzie sa niebezpieczni!
Mam dwa psy: rasy owczarek kaukaski i mieszańca owczarka podhalańskiego. Są to
psy ras obronnych, oba mają szkolenie i NIE WYOBRAŻAM SOBIE CHODZIĆ Z NIMI NA
SMYCZY CAŁY SPACER!! NIGDY!! W imieniu Amber i Amorika.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,51,15714869,15714869,Pilnuj_psa_bo_cie_ukarza.html


Temat: Pies dla czterolatki-proszę o radę.
A wy też chcecie psa, czy to kaprys czteroletniego dziecka? Bo jesli to drugie, to poczekajcie do gwiazdki tak 2019. Jeśli natomiast wy tez chcecie - bowiem psa nie kupuje się dla dziecka a dla siebie i to na was spoczywa odpowiedzialność za żywą istotę - to chyba macie jakieś preferencje. Nie ma rasy "do dziecka". A te, które wybraliście moim zdaniem zupełnie odpadają.

Nie ma takich psów, które z samego faktu przynalezności do określonej rasy będą idealne jako psy rodzinne. Psa - szczeniaka - należy wychować. Dziecko zresztą też, żeby duet pies-dziecko się sprawdzał to musi być to dobrze wychowany pies i dobrze wychowane dziecko. Żeby pies był spokojny i zrównoważony w domu, musi mieć odpowiadające swoim predyspozycjom zajęcie. Trzeba go nauczyć odpowiednich zachowań, wyszkolić, ale także dać ujście energii. Inaczej pracuje się z rasami myśliwskimi, inaczej z owczarkami niemieckimi, inaczej z retreiverami a inaczej z molosami. Ważny jest także wybór dobrej hodowli i dobrych rodziców waszego szczeniaka - wiele cech charakteru się dziedziczy.

Moim zdaniem najlepiej sprawdzają się w roli psa dla rodziny rasy pasterskie - na przykład owczarki szkockie, szetlandzkie, podhalańskie, pony. Przemyślcie tez dobrze II grupę fci, wiele z tych psów także, przy mądrym prowadzeniu, może stac się cudownymi towarzyszami - bernardyny, berneńczyki, nowofunlandy, dogi de bordeaux, dogi niemieckie, tosy, boksery, leonbergery. Są tez bardzo popularne w tej roli retreivery - najbardziej znane to labrador i golden. Z psów mniejszych może springer spaniel? Może cavalier? Może jack/parson russel?

Macie jakies inne oczekiwania co do psa poza tym, że ma mieszkac w pokoju czterolatki? Chcecie uprawiac z nim sport? Szkolić? Wystawiać? Jak spędzacie wolny czas? Ma być krótko czy długowłosy (i dlaczego?). Ile pieniędzy miesięcznie możecie wydać na jego utrzymanie? Jakie psy wam się podobają? Czy macie wcześniejsze doświadczenia z psami?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,12268,98537033,98537033,Pies_dla_czterolatki_prosze_o_rade_.html


Temat: sopocianom gratulujemy policji


On Mon, 21 Aug 2006, Tomasz Pyra wrote:
Jacek Kijewski napisał(a):

|  Przydatność szkoleń odbywanych pod przymusem będzie żadna. Pewne rasy w
|  ogóle nie poddają się szkoleniu, nawet podstawowemu na psa towarzysza
|  (spróbuj wyszkolić bigla albo jamnika - nie dotyczy szkoleń
|  wykorzystujących naturalne instynkty psów myśliwskich). I nie ma żadnej po
|  temu potrzeby. Trudno mi sobie wyobrazić potrzebę jakiegoś przymusowego
|  szkolenia labradora albo nowofunlanda. Albo chociażby foksteriera.

Z drugiej strony nauczenie psa żeby trzymał pysk zamknięty a nie ujadał na
całą okolicę jak tylko zobaczy jakiś ruch na horyzoncie to nie jest problem.
Trzeba mieć tylko minimum wiedzy i konsekwencji. Pewnie zależy to trochę od
rasy, ale mimo wszystko jest możliwe.


Niby tak. Tylko, że to się nie pokrywa z "mordercze bestie rozszarpujące
niewinne dzieci". Duże psy nie mają potrzeby ujadania i raczej nie
ujadają. Chyba, że na łańcuchu - wtedy psychika każdego psa obrywa.

Najhałaśliwszym psem na moim osiedlu jest jamnik. Chodzi taka starowinka,
nigdy nie myta, w 30 kurtkach, zgarbiona i ciąga za sobą na smyczy
jamnika. Jamnik, co przejdzie koło domku z psem, to staje i ujada. Słychać
go na kilometr.

Pozostałych psów nie słyszę. Sąsiad nade mną po skosie ma pitpula, pode
mną po skosie wilczura długowłosego, niżej mieli wodołaza, teraz wilczur,
dwa piętra wyżej pinczerek i jeszcze co najmniej kilka psów w promieniu
jakiś 10 metrów. Cisza i spokój.


W wielu przypadkach sądzę że wystarczyłoby przeczytać jakąkolwiek książkę o
psach, czy chociaż przez pół godziny pogadać z kimś kto się na tym zna.


Owszem. Ale przymus w takich wypadkach najczęściej daje odwrotne efekty.

Przykład: aby wziąć ślub w kościele, musisz obowiązkowo przejść przez kurs
w parafii. Pytanie, jak nikły procent z tego kursu cokolwiek na temat
nauki Kościoła i roli małżeństwa w Kościele zapamięta... guzik tam,
większość się powyśmiewa z watykańskiej ruletki (skądinąd słusznie) i tyle
tego im zostanie w głowie.

Z psami będzie analogicznie.


Natomiast ludzie z powodu niewiedzy napędzają w psach niekorzystne nawyki,
albo powodują bojaźliwość - a u psa od bojaźliwości do agresji droga
niedaleka.


Tak. Chociaż prawdziwego mordercę wychowuje się na dwumetrowym łańcuchu
przy budzie.

Faktem jest, że ludzie niewiele wiedzą o psach. Nie wiem, co szkodzi, żeby
kilka lekcji w podstawówce czy ogólniaku temu poświęcić. Uczy się człowiek
jakiś durnych podziałów na okrytonasienne i jakieś inne, a o tym, że pies
ma psychikę i jest ona zależna od rasy to się musi z internetu
dowiadywać...


|  BBTW: wszystkie znane mi psy sztandarowej "groźnej rasy", czyli dogi
|  niemieckie to straszne przylepy. A znam ich kilka.

No bo jak taka przylepa wielkości małej krowy się przylepia to ludzie dostają
zawału :)


Ja nie dostaję - uwielbiam takie stwory :) Im większy pies, tym fajniejszy
i spokojniejszy. Ideałem jest nowofunland, ale dogi też są świetne :)

One dogi wszystkie chodzą na smyczy. Dlatego, że to pies gapowaty i
cielakowaty i łatwo mógłby wpaść pod samochód na przykład.

BTW: ugryzły mnie w życiu psy z 3 razy. Raz własny, bo dzieckiem będąc
wieszałem mu się na ogonie. Raz jakiś pokurcz 10-centymetrowej wysokości
podczas biegania na WFie (takie psy są najbardziej uciążliwe, wieszają się
na spodniach, kostkach, atakują rowerzystów, najbardziej hardcorowy,
jakiego widziałem, potrafił złapać jadący motor za oponę - standardową
reakcją kierowcy było zaciśnięcie przedniego hamulca i katapulta :) ).
Trzeci, to był łańcuchowiec w PRSie, którego cieć zaparkował pod cieciówką
na za długiej smyczy. Ugryzienie - capnięcie - psa nie jest szkodliwe. O
ile jest on szczepiony i przejdzie obserwację. I o ile właściciel odkupi
spodnie...

Pies, który wyskoczy z zamiarem mordowania to wyjątkowa rzadkość. I
niekoniecznie zależy od rasy. Na osiedlu jest kilkanaście pitbuli, mnóstwo
wilków, jakieś rottweilery, ktoś ma dobermana, są dwa wredne (ale tylko na
swoim podwórku) owczarki podhalańskie. Z tego towarzystwa najgorsze są
jamniki i jeden pekińczyk. Wstyd kopnąć, a przejść spokojnie nie pozwolą.

I nie mam na myśli całego Witomina, a tylko ten "mój" kawałek pod lasem.


Fakt że niektórzy ludzie się zachowują co najmniej nieodpowiedzialnie - widzą
psa i zaczyna go wołać "o jaki śliczny piesek, chodź chodź", a potem jest
zdziwienie że piesek wskoczył ubłoconymi łapami :)


Wskakiwanie też się tępi, metodą dość banalną (z przydepnięciem tylnej
łapy), a skuteczną.

(tak btw, dresa z pitbulem należy tępić z powodu, że dres, a nie, że
pitbul).


Źródło: topranking.pl/1755/sopocianom,gratulujemy,policji.php